GOŚCINIEC Baćkowski
Stowarzyszenie
im. ks. Romualda Górskiego
Tel.  +48 15 868 62 26

Podróż w czasie i przestrzeni "Śladami VI Batalionu LP"

W 1915 r. na terenie dzisiejszej Gminy Baćkowice na dwa miesiące ustabilizował się front wojenny między walczącymi oddziałami armii rosyjskiej i austro-węgierskiej. W walkach tych uczestniczył odłączony od I Brygady Legionów VI Batalion dowodzony przez kpt. Albina Fleszara ps. „Satyr”.
W czasie krwawych bitew toczonych z grenadierami carskimi pod Żernikami batalion legionowy poniósł znaczne straty, szczególnie w kadrze oficerskiej. Polegli: por. Jakub Darocha, por. Julian Bagniewski, kpt. Franciszek Pększyc„Grudziński”. Razem z nimi zginęli również kpr. Paweł Czyż, kpr. Stanisław Czajkowski i kpr. Tadeusz Perucki. Wszyscy pochowani zostali na cmentarzu w Baćkowicach.

Z okazji przypadającej w tym roku 100-tnej rocznicy odzyskania niepodległości Gościniec Baćkowski Stowarzyszenie im. Ks. Romualda Górskiego zaprosiło do Baćkowic rodziny poległych tu legionistów.
 – Odszukanie rodzin naszych narodowych bohaterów nie było rzeczą łatwą. Jedynie z rodziną J. Darochy od kilku lat utrzymujemy znajomość. Z bliskimi S. Czajkowskiego kontakt umożliwił nam p. Artur Szary – historyk, regionalista, chorąży oddziału Związku Strzeleckiego „Strzelec” ze Świlczy k. Rzeszowa. Z potomkami pozostałych nie mieliśmy żadnej styczności, nie wiedzieliśmy nawet, czy żyją jeszcze jacyś członkowie ich rodzin. Po wielu wykonanych telefonach, rozesłanych pismach udało się nam ustalić, że w Gdańsku żyje rodzina J. Bagniewskiego, a w Warszawie i Krakowie bliscy F. Pększyca. W dniu 30 września 2018 r. wszystkich znanych do tej pory i tych nowo poznanych członków rodzin zaprosiliśmy do Baćkowic na uroczystość, której nadaliśmy tytuł Podróż w czasie i przestrzeni „Śladami VI Batalionu” – mówi Wiesław Frejlich, pomysłodawca i główny organizator spotkania.

Uroczystości rozpoczęły się mszą św., której przewodniczył ks. Henryk Kalita, emerytowany duchowny z Piórkowa. Ks. Kalita w homilii przywołał postaci legionistów, podkreślił ich ogromne poświęcenie, a za symbol ich walki uznał wyrzeźbionego orła, który wieńczy obelisk na baćkowickim cmentarzu. Powiedział: Ziemia Baćkowicka ma także swoich bohaterów. Tu, na cmentarzu jest obelisk z wypisanymi nazwiskami poległych legionistów. … Jest on symbolem wolności. A orzeł, który za chwilę się uniesie ze skały, poszybuje w słońce i zawoła: Polsko! Jesteś wolna i niepodległa, m.in. dzięki tym, których nazwiska wypisano na tym obelisku!
Następnie uczestnicy wydarzenia przenieśli się na cmentarz pod obelisk upamiętniający pochowanych w Baćkowicach legionistów. Tę część wydarzenia poprowadził A. Szary. Dowodzony przez niego oddział Związku Strzeleckiego „Strzelec”, składający się z młodych strzelców ze Świlczy k. Rzeszowa, zaciągnął honorową wartę. Po odśpiewaniu hymnu delegacje władz samorządowych, członków rodzin legionistów oraz stowarzyszenia przy dźwiękach werbli złożyły wiązanki kwiatów.
Stosowną modlitwę za narodowych bohaterów wspólnie ze zgromadzonymi odmówił ks. H. Kalita.
Kolejną częścią uroczystości był autokarowy przejazd szlakiem walk VI Batalionu. Rodziny poległych legionistów, jak i zaproszeni goście, zapoznali się z miejscami postojów, przemarszów, potyczek i walk, jakie stoczył VI batalion, przemierzając szlak bojowy z Wszachowa przez las Łapiguz, następnie Baranówek i Baćkowice do Żernik.

Więcej fotografii w naszej Galerii - Zobacz więcej

Na polach wsi Żerniki i Modliborzyce uczestnicy przejazdu w orientacyjnych miejscach śmierci poszczególnych legionistów minutą ciszy uczcili pamięć każdego z poległych bohaterów. Szczególne wzruszenie pojawiło się na twarzach rodzin i bliskich J. Bagniewskiego, S. Czajkowskiego, J. Darochy i F. Pększyca.
Widać było wówczas, że zafundowana przez stowarzyszenie „Gościeniec …” podróż nie tylko odbywa się w przestrzeni, ale również przenosi uczestników w czasie do majowo-czerwcowych dni roku 1915.

I chociaż jesienna rzeczywistość ukazywała nagie pola, to w umysłach każdego uczestnika malował się obraz kołyszących się łanów pszenicy i żółto kwitnących rzepaków. Mimo jasnego i bezchmurnego nieba każdy uczestnik wśród szumiących zbóż dostrzegał jedynie rozmyte postacie sześciu legionistów. Szli w stronę Baćkowic, gdzie spoczęli wiecznym snem.
Tak jak ponad 100 lat temu Juliusz Kaden – Bandrowski stał na wzgórzu w Żernikach, obserwował pola po bitwie i opisywał bohaterską śmierć legionistów, tak dzisiaj, stojąc w milczeniu i przemierzając wzrokiem okolicę, członkowie ich rodzin przyglądali się wysokim drzewom w Gołoszycach i Modliborzycach, z których rosyjscy snajperzy prowadzili ostrzał pozycji VI Batalionu. Wśród drzew w Modliborzycach – tak jak Bandrowski – z łatwością dostrzegli również białe wieże modliborzyckiego kościoła.
Jedynie wiatr próbował rozgonić „głuchą” ciszę.
Po wydawałoby się wieki trwającym milczeniu, nagle i niepostrzeżenie odchodzące w stronę Baćkowic coraz bardziej niewyraźnie postacie legionistów zupełnie zamazały promienie zachodzącego słońca. Wiatr zdmuchnął łany zbóż, okolica na powrót odkryła swoje nagie pola.

Następnie uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty i zapalili znicze na cmentarzu w Modliborzycach, gdzie spoczywa inny wielki legionista płk Antoni Jabłoński. Odwiedzili również cmentarz wojenny w Gołoszycach, na którym pochowani są żołnierze obydwu walczących ze sobą w latach 1914-1915 armii: rosyjskiej i austro-węgierskiej.
Po powrocie do Baćkowic, w domu weselnym An-Ulka odbyły się prelekcje dra Cezarego Jastrzębskiego, wykładowcy UJK w Kielcach oraz bibliotekarza i historyka Marka Lisa. Pierwszy swój wykład poświęcił codziennemu życiu mieszkańców wsi na początku XX w. Drugi poruszył temat militarnych działań na terenie obecnej Gminy Baćkowice w latach 1914-1915.

Dla wszystkich uczestników wydarzenia z krótkim recitalem pieśni legionowych wystąpiła miejscowa artystka Sara Al-Kantar.
Na zakończenie uroczystości odbyła się promocja specjalnie na ten dzień napisanej książki „Na skraju Gór Świętokrzyskich…” .
Na uroczystość przybyli:
Michał i Ksenia Bagniewscy wraz z synem przyjechali z Gdańska - reprezentowali rodzinę legionisty por. Juliana Bagniewskiego. W 1916 r. J. Bagniewskiego ekshumowano i przewieziono do Radomia, gdzie odbyła się wielotysięczna manifestacja patriotyczna. Następnie jego ciało złożono w rodzinnym grobowcu w Stromcu.
Z rodziny Pększyców przybyła z Warszawy Grażyna PększycMunot z młodym sąsiadem, studentem historii. Z Krakowa przyjechała Halina Broda z d. Pększyc z dwoma synami, synową oraz trojgiem wnucząt.  
Rodzinę legionisty por. Jakuba Darochy reprezentował jego bratanek Zygmunt Darocha ze Stalowej Woli.
Rodzinę legionisty kpr. Stanisława Czajkowskiego reprezentowała Ewa Czajkowska-Mitura ze Świlczy. Do Baćkowic przybył również sołtys Świlczy Adam Mazur oraz nauczyciel, historyk i regionalista Artur Szary z drużyną strzelców.
Władze Gminy Baćkowice reprezentowali: Wójt Marian Partyka oraz Przewodniczący Rady Gminy Baćkowice Stanisław Frejlich. Na uroczystości przybyło również kilkunastu innych zaproszonych gości.
Na zakończenie odbyła się prezentacja książki „U podnóża Gór Świętokrzyskich...” autorstwa Marka Lisa i Wiesława Frejlicha. Książka ukazuje działania wojenne w latach 1914-1915 na Ziemi Baćkowickiej oraz rozwiązuje 100-letnią tajemnicę związaną z pochówkiem i zniknięciem mogił legionistów z cmentarza w Baćkowicach. To do niej w swojej homilii nawiązał ks. Kalita, mówiąc: „Mam przed sobą książkę, w której odbijają się losy bohaterów tej ziemi. Legioniści są tutaj! Sto lat temu pochowano ich w ziemnych mogiłach, na których postawiono tradycyjne brzozowe krzyże. Dziś ich pamięć upamiętnia kamienny obelisk na cmentarzu. Jest też żyrandol z tego kościoła. Na zdjęciu z 1915 r. przyświecał pogrzebowi kapitana Pększyca, a dziś świeci nam, wolnym Polakom.”